Running out of fingers - dziesiąty launch Rocket Lab!
To już 10 start Electrona! Na początek ląduje patch:
Po raz kolejny oryginalna nazwa misji. Zawsze mam tak, że nazwy misji Rocket Lab wywołują u mnie szczery uśmiech. Lubię takie smaczki, takie nazwy są po prostu sympatyczne, jakoś tak bliżej ludzi.
No ale dobra, przejdźmy do konkretów.
Jak wiadomo, jakiś czas temu Peter Beck (CEO Rocket Lab) przedstawił plan odzyskiwania pierwszego człona Electrona. Niestety nic na ten temat nie pisałam, więc myślę że notka się pojawi, ale można sobie w obejrzeć video jak planują to zrobić.
W skrócie, bez szczegółów, booster wracając na ziemię, wyhamowuje za pomocą spadochronów a następnie jest łapany helikopterem, czymś w rodzaju haka i transportowany na statek/barkę, a później na ląd. Proste?? :)
Dla mnie, niesamowite jest to, że znów pomysł, który wydaje się być najprostszy (tzn. tak się nam chyba tylko wydaje) jest wcielany w życie. Jakbyście zapytali dowolnego dzieciaka w przedszkolu, jak sobie wyobraża odzysk takiej rakiety, to pewnie większość dzieci właśnie nakreśliłoby z grubsza podobny plan. Oczywiście to narazie plan, co z tego wyjdzie nie wiadomo, ale wiemy już, że plan łapania owiewek przez SpaceX na siatkę :) się powiódł.
Po raz kolejny oryginalna nazwa misji. Zawsze mam tak, że nazwy misji Rocket Lab wywołują u mnie szczery uśmiech. Lubię takie smaczki, takie nazwy są po prostu sympatyczne, jakoś tak bliżej ludzi.
No ale dobra, przejdźmy do konkretów.
Jak wiadomo, jakiś czas temu Peter Beck (CEO Rocket Lab) przedstawił plan odzyskiwania pierwszego człona Electrona. Niestety nic na ten temat nie pisałam, więc myślę że notka się pojawi, ale można sobie w obejrzeć video jak planują to zrobić.
W skrócie, bez szczegółów, booster wracając na ziemię, wyhamowuje za pomocą spadochronów a następnie jest łapany helikopterem, czymś w rodzaju haka i transportowany na statek/barkę, a później na ląd. Proste?? :)
Dla mnie, niesamowite jest to, że znów pomysł, który wydaje się być najprostszy (tzn. tak się nam chyba tylko wydaje) jest wcielany w życie. Jakbyście zapytali dowolnego dzieciaka w przedszkolu, jak sobie wyobraża odzysk takiej rakiety, to pewnie większość dzieci właśnie nakreśliłoby z grubsza podobny plan. Oczywiście to narazie plan, co z tego wyjdzie nie wiadomo, ale wiemy już, że plan łapania owiewek przez SpaceX na siatkę :) się powiódł.
Update Electrona
Oczywiście przy okazji tej misji nie dojdzie jeszcze do próby złapania boostera, ale stawiany jest pierwszy krok w tym kierunku. Elektron został rozbudowany o nowy hardware w postaci systemu naprowadzania, oraz nawigacji, w tym telemetrię przesyłaną w paśmie S oraz komputer pokładowy, który ma rejestrować przebieg wejścia Electrona w atmosferę. Dodatkowo zamontowany jest system kontroli reakcji, który służyć ma orientacji boostera w czasie opadania. Gromadzona telemetria pomoże zbadać to jak dokładnie zachowuje się booster w momencie wchodzenia w atmosferę. Z tego co czytałam, ten update hardware'owy Electrona, kosztuje ok. 10-15% nośności rakiety.Payload
Tym razem na pokładzie znajdzie się sześć mikrosatelitów, w tym mikrosatelitę od tokijskiej firmy ALE CO, która ma stworzyć sztuczny deszcz meteorów, ale po kolei:
- ATL - 1 to ładunek od Advance Technology of Laster z Węgier, zaprojektowany do przetestowania nowego materiału izolacji termicznej w kosmosie oraz monitorowania widma pasma DVB-T. Orbita deploymentu: niska orbita ziemska (LEO).
- FossaSat 1 - to pikosatelita opracowany przez hiszpańską organizację non-profit Fossa Systems. Statek kosmiczny, który mieści się w dłoni, jest satelitą komunikacyjnym, który wykorzystuje moduł RF niskiej mocy LoRa do zapewnienia łączności IOT, więcej tutaj. Orbita deploymentu: niska orbita ziemska (LEO).
- To dwie satelity NOOR 1A i 1B, które mają zademonstrować technologię łącza międzysatelitarnego LEO-LEO łączącą się ze stacjami naziemnymi, to kluczowe technologie niezbędne do stworzenia globalnej konstelacji komunikacji w czasie rzeczywistym w przestrzeni kosmicznej. Orbita deploymentu: niska orbita ziemska (LEO).
- SMOG-P to nowatorski ładunek do monitorowania widma, zbudowany przez studentów z Uniwersytetu Techologiczno-Ekonomicznego w Budapeszcie. Smog-P posiada analizator widma do pomiaru wytworzonego przez człowieka zanieczyszczenia elektromagnetycznego z kosmosu. Orbita deploymentu: niska orbita ziemska (LEO).
- TRSI Sat - to ładunek od ACME (AtronOmatic), firmy opracowującej oprogramowanie w USA i Niemczech, która świadczy usługi śledzenia lotów dla firm lotniczych oraz aplikacji mobilnych takich jak MyRadar. Orbita deploymentu: niska orbita ziemska (LEO).
- ALE-2 to Tokijski satelity, którego celem jest stworzenie sztucznego deszczu meteorów. Z boostera zostaną uwolnione setki małych kolorowych kulek, a dokładniej śrutów, które wpadając do atmosfery stworzą sztuczny deszcz meteorów, który będzie widoczny z Ziemi. Satelita zostanie umieszczony na polarnej orbicie na wysokości 400 km, żeby przygotować się do przyszłorocznego spektaklu, który z tego co mi się wydaje, odbędzie się przy okazji Letnich Igrzysk Olimpijskich w Tokio.
Co do ostatniego eksperymentu, to mam mieszane uczucia, zupełnie nie przemawia za mną tworzenie takich widowisk. Tak samo jak nie lubię fajerwerków, laserów itp. To, co niesamowitego jest w deszczu meteorów to niepowtarzalność. Oczywiście na Ziemi to cykliczne zjawisko, ale to nie jest tak że można przewidzieć dokładnie co do sekundy gdzie i o której coś zobaczymy. W tym cała magia, że trzeba wypatrywać, czekać, rozglądać się. Ehh , mam nadzieje że coś im nie wyjdzie :) Taka złośliwa jestem, bo jak im wyjdzie to coś mi się wydaje że coraz częściej będziemy oglądać takie pseudo 'spadające gwiazdy' przy okazji różnych imprez sportowych. Tandeta.
Ale wracając do RocketLab, start został już raz przełożony, miał się odbyć w piątek (29.11) następnie miał się odbyć dzisiaj (1.12), póki co kalendarz pokazuje 2.12, przy okazji będzie komentarz Tima, Everyday Astronaut ' y (??) więc warto oglądać.
A na koniec jeszcze jedna fota najbardziej malowniczej platformy startowej.


Komentarze
Prześlij komentarz