Od projektowania rakiet do..
Właśnie skończyłam oglądać wywiad Tima Dodd'a, czyli Everyday Astronaut z Elonem. Co to jest za wywiad!!
Po pierwsze, to bardziej rozmowa, bo Tim zna się na rzeczy i muszę przyznać że jest moim ulubionym rakietowym bloggerem(chociaż w jego przypadku blogger to chyba zbyt mało powiedziane), po drugie ile tam jest perełek.
Uwielbiam słuchać Elona i jego tłumaczenia odnośnie dlaczego coś zrobione jak tak a nie inaczej i dlaczego oni robią coś inaczej niż inni.
I już na samym początku Elon uderza w coś, co osobiście mnie dotyka, bo pracuje jako inżynier jakieś 8 - 9 lat. A dokładnie mówi coś takiego:
'We are taking general approach of, if design is taking too long, the design is wrong, and therefor design must be modified to accelerate progress. And one of the fundamental errors made in advanced development is to stick a design even if its complicated, and to not strive to delete parts and processes'.
potem mówi tak:
'Everyone is a chief engineer. Everyone must understand, broadly, how all the system work.
The product errors reflect the organizational errors...Instead of getting rid of something, or questioning the constraints, the one department will design to the constraints, that the other department has given them, without calling into question those constraints and saying this is wrong. You should take the approach that constraints that you are given, are guaranteed to some degree they are wrong..question your constraints... One of the biggest traps for smart engineers is optimizing a thing that shouldn't exist'. AMEN
Dlaczego tak bardzo mnie to uderza? Bo patrząc na przeciętną technologiczną firmę , tam wszystko jest robione dokładnie odwrotnie. To że SpaceX buduje rakiety a Tesla samochody, nie znaczy że nie przenosi się to na grunt innych branż , bo wg mnie inżynieria polega na rozwiązywaniu problemów, są problemy, trzeba znaleźć rozwiązanie, a ktoś płaci żeby to rozwiązanie dostać.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy działy pracujące nad czymś, specjalizujące się w jakimś zakresie, mają status nieomylnych. Niestety najczęściej to osoba zarządzająca takim działem myśli że jest nieomylna. Zły design trafia dalej, do developmentu i tam zaczyna się magia. Poprawianie, ulepianie, zaklejanie taśmą złych pomysłów, czy to designerskich czy to marketingowych (Jest świetny film opisujący taki proces oraz proces testowania badziewia: The Pentagon Wars).
I po tygodniach bólu, wkurwu wszystkich inżynierów, którzy mówią że jest nie tak(chociaż wg mnie i tak większość jest zbyt bierna, bo po co się wychylać i często nie kwestionują głupich pomysłów), rodzi się jakiś potworek, czy to hardware'owy czy to software'owy. Jakieś rozwiązanie totalnie z d.. które nie rozwiązuje problemu, jaki miał na początek rozwiązywać, tylko generuje nowe. A co najlepsze, na samym końcu często i tak ludzie zapominają jaki to problem miał rozwiązać. Albo powstaje coś co próbuje rozwiązać milion problemów jednocześnie, nie rozwiązując żadnego.
To jest koszmar.
Zastanawiam się, jak daleko byśmy doszli, jak moglibyśmy technologicznie się rozwinąć na wielu płaszczyznach, gdyby stosować podejście Elona. I niby to jest agile, tzn to jest agile, ale o wiele bardziej dynamiczny, chyba obdarty z tego zrytego przerysowanego procesu. Niech nikt nie zrozumie mnie źle, ja długo myślałam że agile jest dobry i nadal uważam że świetnie się sprawdza w przypadku kiedy teamy składają się z ludzi, którzy nie potrafią powiedzieć nie i kilku jeszcze innych przypadkach. Aleee nic nie jest gorsze od wielogodzinnych spotkań i bezowocnego przeżywania swoich błędów, bo nikt tego nie lubi. Ja w ogóle nie lubie spotkań, lubie rozwiązywać problemy, w małych grupach, rzucać szkic rozwiązania innym i czekać czy zaproponują coś lepszego.
Eh z jednej strony to bardzo cieszy, jak się widzi postępy SpaceX i to jak innowacyjne mają podejście, z drugiej coraz bardziej przytłacza mnie fakt, ile zasobów ludzkich i finansowych marnotrawione jest codziennie w większości firm na świecie. A ten cytat to sobie wyryje nad łóżkiem : 'One of the biggest traps for smart engineers is optimizing a thing that shouldn't exist'
Po pierwsze, to bardziej rozmowa, bo Tim zna się na rzeczy i muszę przyznać że jest moim ulubionym rakietowym bloggerem(chociaż w jego przypadku blogger to chyba zbyt mało powiedziane), po drugie ile tam jest perełek.
Uwielbiam słuchać Elona i jego tłumaczenia odnośnie dlaczego coś zrobione jak tak a nie inaczej i dlaczego oni robią coś inaczej niż inni.
I już na samym początku Elon uderza w coś, co osobiście mnie dotyka, bo pracuje jako inżynier jakieś 8 - 9 lat. A dokładnie mówi coś takiego:
'We are taking general approach of, if design is taking too long, the design is wrong, and therefor design must be modified to accelerate progress. And one of the fundamental errors made in advanced development is to stick a design even if its complicated, and to not strive to delete parts and processes'.
potem mówi tak:
'Everyone is a chief engineer. Everyone must understand, broadly, how all the system work.
The product errors reflect the organizational errors...Instead of getting rid of something, or questioning the constraints, the one department will design to the constraints, that the other department has given them, without calling into question those constraints and saying this is wrong. You should take the approach that constraints that you are given, are guaranteed to some degree they are wrong..question your constraints... One of the biggest traps for smart engineers is optimizing a thing that shouldn't exist'. AMEN
Dlaczego tak bardzo mnie to uderza? Bo patrząc na przeciętną technologiczną firmę , tam wszystko jest robione dokładnie odwrotnie. To że SpaceX buduje rakiety a Tesla samochody, nie znaczy że nie przenosi się to na grunt innych branż , bo wg mnie inżynieria polega na rozwiązywaniu problemów, są problemy, trzeba znaleźć rozwiązanie, a ktoś płaci żeby to rozwiązanie dostać.
Problem zaczyna się wtedy, kiedy działy pracujące nad czymś, specjalizujące się w jakimś zakresie, mają status nieomylnych. Niestety najczęściej to osoba zarządzająca takim działem myśli że jest nieomylna. Zły design trafia dalej, do developmentu i tam zaczyna się magia. Poprawianie, ulepianie, zaklejanie taśmą złych pomysłów, czy to designerskich czy to marketingowych (Jest świetny film opisujący taki proces oraz proces testowania badziewia: The Pentagon Wars).
I po tygodniach bólu, wkurwu wszystkich inżynierów, którzy mówią że jest nie tak(chociaż wg mnie i tak większość jest zbyt bierna, bo po co się wychylać i często nie kwestionują głupich pomysłów), rodzi się jakiś potworek, czy to hardware'owy czy to software'owy. Jakieś rozwiązanie totalnie z d.. które nie rozwiązuje problemu, jaki miał na początek rozwiązywać, tylko generuje nowe. A co najlepsze, na samym końcu często i tak ludzie zapominają jaki to problem miał rozwiązać. Albo powstaje coś co próbuje rozwiązać milion problemów jednocześnie, nie rozwiązując żadnego.
To jest koszmar.
Zastanawiam się, jak daleko byśmy doszli, jak moglibyśmy technologicznie się rozwinąć na wielu płaszczyznach, gdyby stosować podejście Elona. I niby to jest agile, tzn to jest agile, ale o wiele bardziej dynamiczny, chyba obdarty z tego zrytego przerysowanego procesu. Niech nikt nie zrozumie mnie źle, ja długo myślałam że agile jest dobry i nadal uważam że świetnie się sprawdza w przypadku kiedy teamy składają się z ludzi, którzy nie potrafią powiedzieć nie i kilku jeszcze innych przypadkach. Aleee nic nie jest gorsze od wielogodzinnych spotkań i bezowocnego przeżywania swoich błędów, bo nikt tego nie lubi. Ja w ogóle nie lubie spotkań, lubie rozwiązywać problemy, w małych grupach, rzucać szkic rozwiązania innym i czekać czy zaproponują coś lepszego.
Eh z jednej strony to bardzo cieszy, jak się widzi postępy SpaceX i to jak innowacyjne mają podejście, z drugiej coraz bardziej przytłacza mnie fakt, ile zasobów ludzkich i finansowych marnotrawione jest codziennie w większości firm na świecie. A ten cytat to sobie wyryje nad łóżkiem : 'One of the biggest traps for smart engineers is optimizing a thing that shouldn't exist'
Komentarze
Prześlij komentarz